O szlaku Krutyni

Czy wiesz, że?

Krutynia to szlak uznawany za jeden z najpiękniejszych szlaków nizinnych Europy, zróżnicowany krajobrazowo i pełen przyrody. Rozpoczyna bieg na Pojezierzu Mrągowskim, przebiega przez Puszczę Piską, kończąc bieg w Krainie Wielkich Jezior Mazurskich. Długość szlaku wynosi 102 km. Około połowę trasy stanowią różnej wielkości jeziora, pozostałą zaś strugi o lokalnych nazwach.

Klasyczna trasa spływu kajakowego rozpoczyna się na Jeziorze Lampackim w Stanicy Wodnej PTTK Sorkwity. Właściwe źródło Krutyni znajduje się tuż za jeziorem Warpuńskim (11 km na północ od Sorkwit). Możesz tam dotrzeć z Sorkwit – zapytaj w stanicy wodnej PTTK o ofertę wycieczki rowerowo – kajakowej.

Na całym Szlaku Krutyni występuje rzadka flora i fauna. Nie jest wyjątkiem spotkanie czapli siwej czy bielika. Na trasie spływu i w okolicy utworzono, aż 8 rezerwatów przyrody i 4 zespoły przyrodniczo – krajobrazowe. Przeszło połowa Szlaku Krutyni zlokalizowana jest na terenie Mazurskiego Parku Krajobrazowego.

Przebieg Szlaku

szlak wodny krutynia

Czy ruszysz z nami w poszukiwaniu przygody? Zaczynamy naszą opowieść.

Wypływając z Sorkwit, warto poświęcić chwilę  na rozpoznanie kajaka, wyregulowanie siedzisk, rozłożenie bagażu i wioślarskie zgranie załogi. Dopiero gdy wszystkie te elementy zostaną dopasowane, będzie można swobodnie podziwiać otaczające krajobrazy. Trzymając się lewej strony jeziora Lampackiego w połowie jego długości, wśród trzcin należy odnaleźć wąski przesmyk, którym opuszcza się jezioro Lampackie i przez niewielką zatokę wypływa na jezioro Lampasz. Kolejny akwen ma wydłużony kształt a wysokie brzegi po obu stronach świadczą o  rynnie polodowcowej.

Spływ najlepiej kontynuować wzdłuż prawego zalesionego brzegu. W najszerszej części jeziora, po lewej stronie miejscowość Jędrychowo oraz widoczne zabudowania dworu. Po kilku kilometrach na lewym brzegu, znajduje się doskonałe miejsce do wypoczynku – niewielki pomost, wiata stoły oraz obok w lesie bijące źródło wody. Można także wzbogacić swoją wiedzę przyrodniczą, studiując tablice edukacyjne zamontowane w ramach ścieżki przyrodniczej „Jary Lampasza”.

Na końcu jeziora znajduje się wypływ strugi Sobiepanki, jest to wąska kilkumetrowej szerokości struga, która każdorazowo funduje kajakarzom ciekawe niespodzianki. Wiosną potrafi udawać górski i spieniony potok. Latem z kolei potrafi być na tyle leniwa i płytka, że spływowicze zmuszeni są holować kajaki przez blisko połowę jej długości. Przydadzą się buty do wody oraz kawałek linki.

Kolejny akwen to małe jezioro Kujno z wysokim i zalesionym brzegiem. Maksymalna jego głębokość wynosi jedyne 5,5 m. Na końcu jeziora dobrze widoczne ujście strugi Grabówki. Malownicza rzeczka, szczególnie przy słonecznej pogodzie, stanowi przedsmak tego, co czeka kajakarzy na dalszej trasie. Warto spojrzeć w taflę i podziwiać podwodne życie.

Dziewiąty kilometr trasy to most na drodze Mrągowo – Szczytno. Przed mostem sezonowy bar serwuje smaczne posiłki. Można tam również skorzystać z WC. Wzdłuż dalszej części prawego brzegu Grabówki znajduje się letniskowa zabudowa miejscowości Borowe – z kilkoma pomostami, z których często korzystają wędkarze. Starajcie się nie podpływać zbyt blisko spławików, bo może to wystraszyć nęcone ryby, a i doprowadzić do niepotrzebnych kłótni z wędkarzami.

Dalej jezioro Dłużec. Nazwa nawiązuje do wydłużonego na około 3 km kształtu akwenu. Przy silnym wietrze tworzy się na nim uciążliwa fala. Wzdłuż lewego brzegu rozciąga się miejscowość o tej samej nazwie. We wsi znajduje się sklep.

Pod koniec jeziora należy wybrać lewą zatokę, w której znajduje się ujście kolejnej strugi. Jest ono słabo widoczne, gdyż znajduje się wśród szerokiego na około 100 m pasa trzcin. Aby go nie ominąć, po wpłynięciu w zatokę należy trzymać się blisko lewego brzegu. Krótka struga, przepływając pod mostem lokalnej drogi do Piecek, łączy się z jeziorem Białym.

Etap kończy się na prawym brzegu jeziora Białego. Akwen jest szeroki z kilkoma wyspami i wieloma płyciznami, znaczonymi kępami sitowia i pasmami trzcin. Przed paroma laty na dużych wyspach przez cały sezon pasły się stada krów i owiec, dowożonych wiosną łodziami. Stąd też ich nazwy: Owca i Krowa. Stanica Wodna PTTK w Bieńkach jest schowana za wysokimi drzewami. Jest to jedna z najbardziej malowniczo położonych stanic wodnych PTTK na Szlaku Krutyni.  W promieniu kilku kilometrów nie ma żadnych większych miejscowości.

Na dalszym odcinku spływu, aż do Babięt, brak sklepów i bazy turystycznej.

Odcinek ten jest zdecydowanie krótszy i łatwiejszy, ale równie atrakcyjny. W zasadzie każdy etap krutyńskiego spływu różni się znacznie od pozostałych. Inna jest rzeka i jeziora, inne brzegi i mijane miejscowości. Niespełna kilometr za stanicą na prawym brzegu znajduje się ujście strugi Dąbrówki z jeziora Białego. Pewną pomocą w jego odszukaniu jest zniszczony pomost obok i oznakowanie szlaku. Struga jest bardzo malownicza, a las oraz podmokłe brzegi nadają jej tajemniczego charakteru.

Jezioro Gant to śródleśny, ukryty w dorodnych, iglastych lasach, jeden z najbardziej odludnych i cichych akwenów na całym szlaku. Na prawym brzegu kilka dogodnych miejsc do kąpieli. Aby odnaleźć ujście kolejnej strugi, na końcu jeziora należy wpłynąć w trzcinowisko, trzymając się lewego brzegu i płynąć w kierunku drewnianego mostu im. Haliny Frąckowiak na leśnym dukcie. Na dwa kilometry przed stanicą z prawej strony dopływa rzeczka Babant. Jest to największy dopływ Krutyni. Pływanie po tej rzece jest zabronione z uwagi na ostoję dzikiej przyrody.

Nazwa rzeki, jak i miejscowości Babięta pochodzi od staropruskiego słowa „baba”. Oznaczało ono czarownika. Ogromne połacie lasu, otaczające w tym miejscu Babięcką Strugę, pozwalają wyobrazić sobie, jak mogły wyglądać te tereny za czasów staropruskich plemion.

Stanica wodna PTTK Babięta oddalona jest około 1 km od miejscowości. Tam czeka 50-metrowa przenoska kajaków przy elektrowni zainstalowanej w dawnym młynie wodnym. Lądowanie na lewym brzegu. Podczas przenoski uważajcie przechodząc przez drogę! Trasa jest dość ruchliwa!

Na dalszym odcinku nurt rzeki przyspiesza, miejscami pojawiają się mielizny i kamienie. Wymaga to zachowania pewnej ostrożności, szczególnie przy niskim stanie wody. Dotyczy to tylko pewnego fragmentu. Bliżej jeziora nurt całkowicie zanika. W tym miejscu jest silnie rozrośnięta roślinność wodna, jest to raj dla bytującej tam czapli siwej.

Jezioro Zyzdrój Wielki to wydłużony akwen o bardzo urozmaiconej linii brzegowej. Poziom wód jeziora został spiętrzony w latach 30 XX wieku podczas budowy śluzy Lalka. Spływ najlepiej odbywać w pobliżu lewego brzegu. Rozciąga się tam turystyczna zabudowa miejscowości Nowy Zyzdrój.

Chwilę dalej zobaczycie zalesioną wyspę, nazywaną „Wyspą Miłości” jest to dogodne miejsce na przerwę i kąpiel. Już z daleka widoczny jest jej urwisty, piaszczysty brzeg. Na lewym brzegu jeziora zobaczyć można zjawisko tzw. abrazji (obrywania wysokiego brzegu).

Dalej jezioro zwęża się. Mając więcej czasu, warto wpłynąć w malownicze zatoczki. Za trzcinowym przewężeniem jezioro przechodzi w Zyzdrój Mały. Po opłynięciu cypla należy kierować się w lewo, w zatokę, na końcu której widać groblę z konstrukcją śluzy „Lalka”. Jest to druga przenoska, nieco trudniejsza. Latem w pogodne dni przy brzegu stoją wózeczki do przewiezienia kajaków. Tak jak pomoc młodzieży w przenosce kajaków, korzystanie z wózków jest odpłatne. Za to potem to już tylko czysta przyjemność płynięcia dość szeroką, meandrującą wśród oczeretów Spychowską Strugą, aby po dwóch kilometrach wylądować przy pomoście stanicy wodnej PTTK Spychowo. Niewątpliwą, miejscową atrakcją, jest znajdujący się w stanicy park linowy. Do centrum Spychowa ze stanicy jest około 1 km. Tam znajdziecie sklepy, pocztę, aptekę i ośrodek zdrowia. Spychowo to spora miejscowość. Ciekawostką jest pochodzenie jej nazwy, tak nie mylicie się nawiązuje do powieści Sienkiewicza. Warto wybrać się także na leśne ścieżki przyrodnicze. Informacja o nich znajduje się przy budynku Nadleśnictwa Spychowo.

Najpierw ostrzeżenie! Jeśli lato jest suche, na rozciągającym się przed wami jeziorze Spychowskim możecie natrafić na mulistą mieliznę. Aby tego uniknąć należy trzymać się w pewnym oddaleniu od lewego brzegu, czyli najpierw kierunek na środek jeziora a następnie w lewo do ujścia kolejnej strugi.

Przy moście drogowym w ciągu szosy Rozogi-Mrągowo, nurt rzeki nieco przyspiesza. W tym miejscu przebiega granica Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Zrywanie roślin wodnych, zakłócanie spokoju zwierząt czy śmiecenie na terenie parku krajobrazowego jest zabronione. Z prawej strony rzeki zlokalizowane są punkty gastronomii. Spychowska Struga ma tutaj leniwy nurt i kluczy wśród zabudowy miejscowości. Dwukrotnie mijamy rozciągnięte nad strugą kładki dla pieszych. Za Spychowem brzegi rzeki stają się podmokłe.

Po pewnym czasie z prawej strony wyłoni się ujście cieku z jeziora Kierwik. Jest to niewielki, ale malowniczy akwen, na który można wpłynąć. Spychowska Struga dalej płynie pośród rozległych łąk i niewielkich zagajników, meandruje, okrążając Kozią Górę ze śladami staropruskiej strażnicy. Kolejny akwen to jezioro Zdrużno, trasa szlaku wiedzie w prawo wzdłuż pasa trzcin. Wpływając na małą zatoczkę, kierujcie się wzdłuż lewego brzegu na z dala już widoczny most.

Za mostem rozpoczyna się jezioro Uplik. Posiada ono wydłużony kształt.Trasa przez jezioro jest bardzo malownicza z uwagi na jego zalesione brzegi. W połowie jeziora na prawym brzegu po wschodniej stronie znajduje się rezerwat przyrody „Czaplisko – Ławny Lasek”. Jest tu chroniony, ponad 200-letni drzewostan sosnowy. W chwili jego tworzenia bytowała tu duża kolonia czapli siwej, która kilka lat po utworzeniu rezerwatu przeniosła się na drugi brzeg jeziora. Dalszy spływ kontynuować należy wzdłuż prawego brzegu.

Po przepłynięciu pod betonowym mostem na trasie z Rucianego – Nidy do Mrągowa, pozostaje już tylko kilometr do stanicy w Zgonie. Przed nami rozpoczyna się drugie co do wielkości jezioro na szlaku – jezioro Mokre. Jest ono także najgłębsze na szlaku, z głębiną 51 m. Dopiero po wypłynięciu z zatoki, po lewej ujrzycie ogrom akwenu. Tutaj zachowajcie ostrożność przy silniejszych wiatrach z kierunków północnych. Kumuluje się tu fala napędzana na całej długości jeziora. Poza jej wysokością zasadniczym utrudnieniem jest to, iż naciera od burty kajaka. Na szczęście rzadko zdarzają się takie sytuacje. Za trzcinowiskiem znajduje się stanica wodna PTTK Zgon.

Po zakwaterowaniu warto znaleźć czas i wybrać się na spacer do rezerwatu przyrody Królewska Sosna, chroniącego wiekowy drzewostan oraz dystroficzne jeziorka. Zwłaszcza w sierpniu jest tam pięknie. Na jaskrawozielonych poduchach mchów pojawiają się czerwonawe listki borówek, nadbrzeżne brzozy zaczynają się złocić, kwitną ostatnie kalie i ta niesamowita paleta zapachów. Pachnie trawa, pachnie rozgrzana słońcem żywica, specyficzna woń schnącego błota nakłada się na zapach niedawno ściętej brzozy. Tu można dokładnie zaobserwować niebywałą skuteczność miejscowych bobrów, znaleźć kąpielisko dzików i tropić ślady przychodzących do wodopoju saren. I te pływające wyspy!

Wracając do miejscowości Zgon, nazwa pochodzi od zganiania zwierząt do wodopoju. Ciekawym zabytkiem jest metalowy wiatrak i stara mazurska zabudowa chat. Ze Zgonu pochodził Max Pruss, kapitan sterowca Hindenburg, który uległ katastrofie w 1937 roku w Stanach Zjednoczonych.

Zobacz na mapie

Początek etapu i od razu najdłuższy jeziorny odcinek na całym Szlaku Krutyni. Krótsza trasa wiedzie wzdłuż prawego brzegu i właśnie ją polecamy, znajdziecie tam kilka dogodnych miejsc na przerwę i kąpiel. W połowie jeziora, na wysokości dwóch kolejnych wysepek, znajduje się drugi rezerwat o nazwie „Zakręt”, chroniący dystroficzne jeziorka i roślinność torfowiskową. Jest tam wiele pomnikowych drzew, m.in Zakochana Para i Dąb Krutyński. Dąb nosi imię mazurskiego działacza i literata – Karola Małłka Alternatywną trasą w przypadku wiatrów z północnego zachodu jest spływ wzdłuż lewego brzegu. W tym wypadku będzie to osłonięty brzeg. Jezioro Mokre można potraktować jako „połowinki” spływu. Jest to jakby ostateczny sprawdzian umiejętności wodniackich. Dalej będzie z górki!

Gdy już pokonacie tych osiem kilometrów jeziora (uff!), a będzie to 54-ty kilometr, to zobaczycie przed sobą: najpierw stary mostek z poczerniałymi, ceglanymi przyczółkami, a potem niewielkie rozlewisko. Niespełna parę wioseł dalej napotkacie jaz dzielący jezioro Mokre od jeziora Krutyńskiego, gdzie czeka krótka przenoska. Za pomocą jazu regulowana jest wielkość przepływu wody w rzece Krutyni z jeziora Mokre, które stanowi przy tym ogromny zbiornik retencyjny.

Jesteście na Jeziorkach Krutyńskich! Z tą nazwą jest trochę kłopotu i niejasności. Na niektórych mapach widnieje ona w liczbie mnogiej jako jeziorka, na innych zaś jako pojedyncze jezioro. W całości objęte – wraz z otaczającym je lasem i pewnym fragmentem rzeki – ochroną rezerwatu przyrody „Krutynia”. Nie można nawet łowić ryb! Nie spieszcie się, tam jest przepięknie! Niech „wyczynowcy” pędzą przed siebie. Wystarczy parę razy uderzyć wiosłem i tylko patrzeć i tylko podziwiać. Brzegi jeziora wzbudzają uwagę swoim dzikim, jakby nienaruszonym stanem – usiane są zwalonymi, murszejącymi drzewami. Jezioro urzeka bogactwem otaczającej przyrody oraz pejzażami. Miłośnicy fotografii znajdą na pewno wiele ciekawych ujęć.

Ujście właściwej rzeki Krutyni z jeziora. Od niej przyjęto nazwę dla całego szlaku. Sama zaś nazwa rzeki pochodzi ze słownictwa staropruskiego. „Krutin” oznaczało kręty. Czysta, całkowicie przezroczysta woda rzeki płynie wartko pomiędzy wysokimi brzegami, porośniętymi okazałymi drzewami. Dalej nurt nieco przyśpiesza, rzeka płynie szerokim korytem, a na dnie można zobaczyć tzw. „czerwone kamienie”. Jest to krasnorost występujący jedynie w krystalicznie czystej wodzie, porastający kamienie. Brzegi porośnięte są tu mieszanym lasem. W tym miejscu zaczynają się niestety „masowe” spływy. W letnie weekendy dziesiątki kajaków startują z parkingu przy jeziorze Krutyńskim, uczestnicy tych na ogół kilkugodzinnych imprez wiedzą jedynie, iż kończą spływ przy jakimś czwartym czy piątym moście. Często słyszy się zatem, że na Krutyni jest tłoczno i odnosi do całego szlaku, co jest kompletną nieprawdą.

Stanica wodna PTTK Krutyń, na lewym brzegu to pierwszy mijany obiekt w miejscowości. Tarasy restauracyjne stanicy są zawieszone nad samym brzegiem rzeki. Na miejscu jest wypożyczalnia kajaków oraz rowerów. Krutyń to typowa miejscowość turystyczna, przeważają w niej restauracje oraz pensjonaty. W centrum miejscowości znajduje się muzeum i siedziba Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Tu rozpoczyna się kilka szlaków do pobliskich rezerwatów.

<

Zobacz na mapie

Około kilometr za stanicą wodną PTTK Krutyń rzeka zdecydowanie zwalnia a dalej tworzy małe rozlewisko. Przed Wami ukaże się charakterystyczny budynek z czerwonej cegły, jest to dawny młyn wodny z tamą w Zielonym Lasku, w którym obecnie pracuje niewielka elektrownia wodna.Czas na przenoskę kajaków prawym brzegiem – około 100 m. Jeśli nie macie ochoty przenosić łodzi i bagaży, możecie skorzystać z usług młodzieżowej brygady wózkarzy, która obsługuje kajakarzy w co cieplejsze dni.

Dalej na odcinku około 2 km nurt rzeki przyspiesza. W tym miejscu miniecie kilka ogromnych głazów narzutowych, pamiątek po lodowcu. Nazywane również eratykami, podlegają ochronie i nie mogą być niszczone lub zabierane. W czasach staropruskich największe głazy stanowiły przedmiot kultu. Na nich plemiona pruskie odprawiały swoje rytuały ku czci wyznawanych bogów.

Mniej więcej po godzinie od wypłynięcia z młyna miniecie Rosochę i most na drodze lokalnej. Za mostem, po prawej stronie znajduje się sezonowa mała gastronomia – bar „Port Rosocha”, słynący z placków ziemniaczanych. Jest to dogodne miejsce na przerwę. W przypadku braku miejsc do zacumowania, kilkaset metrów dalej jest kolejna możliwość posiłku – Bar na Wzgórzu. Na dalszym odcinku zlokalizowanych jest jeszcze kilka miejsc dogodnych do zacumowania z wiatami przeciwdeszczowymi. Od tego miejsca rzeka wpływa na rozległą, bagnistą nizinę.

Bliżej Wojnowa brzegi rzeki są niedostępne i osłonięte pasem trzcin. W tym miejscu pod koniec lata mogą tworzyć się zatory z roślinności wodnej, które najlepiej forsować z rozpędu. Gdy ponad zielonymi koronami zobaczycie całą kościelną wieżę oraz dachy zabudowań wiejskich, to znak, że zbliżacie się do ujścia strugi łączącej Krutynię z jeziorem Duś. Warto tam skręcić!

A co tam napotkacie? Przed Wami blisko kilometr niebywale atrakcyjnej trasy. Struga jest wąska, w jej korycie mieści się akurat pojedynczy kajak, ale na zamaszyste wiosłowanie już nie ma miejsca. Struga kończy się w płytkiej zatoce jeziora Duś, a stąd już widać cel podróży – zabudowania byłego Klasztoru Starowierców.

Zobacz na mapie

Do pokonania najkrótszy z etapów na Szlaku Krutyni bo jedynie 7 km, ale nader ciekawy. W całości przebiega w rezerwacie „Krutynia Dolna”, który rozciąga się aż do jeziora Malinówko i jest największym rezerwatem na całym szlaku. Dalszy odcinek rzeki jest także jednym z najbardziej malowniczych. Z uwagi na pierwotną i bujną przyrodę, często nazywany jest on „amazonką”. Rzeka jest tu zdecydowanie głębsza – do 7 m. Brzegi są podmokłe, a po lewej burcie rozciągają się coraz to kolejne tereny bagienne. Są tu wyśmienite warunki do bytowania ptactwa, a wprawne oko obserwatora odnajdzie wiele rzadkich gatunków. Po minięciu na lewym brzegu ostatnich zabudowań Nowej Ukty, aż do Nowego Mostu nie napotkacie „cywilizacji”. Wszystko to zachęca do powolnego spływu z nurtem meandrującej na całym odcinku rzeki. W połowie trasy na lewym brzegu znajduje się charakterystyczna polana – jedno z nielicznych, dogodnych miejsc na przerwę i kąpiel.

Kilkaset metrów za mostem na drodze lokalnej, wita Was stanica wodna PTTK Nowy Most. Położona jest na prawym brzegu. Dopływając, należy dobić bezpośrednio do utwardzonego piaskiem brzegu lub pomostów. Kilka metrów od brzegu dno wydaje się być płytkie, ale w rzeczywistości jest muliste. Recepcja oraz budynek restauracyjny znajdują się na wzgórzu. Na plaży można bez obaw pozostawić kajak. W stanicy warto wypożyczyć rower i udać się do oddalonego o około 2,5 km Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie lub trochę dalej do Galindii.

Zobacz na mapie

Za stanicą rzeka ma podobny jak dotychczas charakter i płynie przez podmokłą dolinę. Wzdłuż lewego brzegu przebiega granica rezerwatu przyrody „Pierwos”. Po około 2 km dopływamy do trzech połączonych ze sobą jezior. Pierwszym z nich jest jezioro Gardyńskie. Sprawia wrażenie zielonej łąki zalanej wodą, a to dlatego, że jest w całości porośnięte wodną roślinnością. Nie ma tu ryb poza niewielkimi piskorzami i kolczastymi ciernikami. To typowe jezioro atroficzne, do którego Krutynia co roku niesie gigantyczne masy błota, gnijących roślin i tego wszystkiego, co pozbiera na swoim szlaku. Pomimo tego jezioro jest piękne, szczególnie jesienią. Upodobały sobie je stada łabędzi, które gromadzą się w jego północnej części, aby przygotować się do dalekiej podróży.

Po wpłynięciu na jezioro należy kierować się w prawo, wzdłuż pasa trzcin. Po kilkuset metrach znajduje się ujście krótkiej strugi do jeziora Malinówko, które dalej przechodzi w jezioro Jerzewko. Wszystkie trzy jeziora są płytkimi, urokliwymi akwenami. Często można napotkać na nich czaplę siwą, która z gracją obsiada przybrzeżne drzewa. Po wypłynięciu z jezior na lewym brzegu strugi pojawia się stylizowana drewniana zabudowa. Jest to część „Galindii” – stworzonego dla turystów grodziska staropruskiego. Główne grodzisko znajduje się na półwyspie nad zatoką Iznocką jeziora Bełdany.

Most w Iznocie. Na prawym brzegu znajduje się sezonowa mała gastronomia i miejsce odbioru kajaków. Za mostem rzeka wkrótce się kończy i poprzez gęstwinę trzcin powoli otwiera się przestrzeń jeziora Bełdany, jest to zupełnie inny świat. Wpłyniecie na najbardziej znany szlak żeglarski w Polsce – Wielkich Jezior Mazurskich. Bełdany to jezioro typu rynnowego. Jego długość wynosi około 12,4 km, zaś maksymalna głębokość 46 m. Od tego momentu należy pamiętać, iż znajdujecie się na szlaku, którym poruszają się łodzie motorowe, tworzące fale. Należy trzymać się bliżej brzegów, a w przypadku nadchodzącej wyższej fali – odwrócić się do niej dziobem. Kierunek spływu obowiązuje wzdłuż prawego brzegu.

Po chwili oswajania się na Bełdanach znajdziecie Ośrodek Turystyki Wodnej PTTK Kamień. Jest to duży ośrodek, miejsce lądowania kajaków wyznaczono w pierwszej zatoce.

Zobacz na mapie

Z Kamienia dobrze jest wyruszyć nieco wcześniej, aby bez kłopotu przepłynąć blisko 10 km odcinek jeziora Bełdan do śluzy w Guziance. Przed Wami zatoka Wygryńska, objęta jest ona strefą ciszy. W tym miejscu można płynąć bezpośrednio na przeciwległy brzeg. Jeżeli ruch motorowy jest wzmożony, warto dla bezpieczeństwa wpłynąć nieco w zatokę i dopiero przeprawić się na przeciwległą stronę. Do południowej części zatoki uchodzi rzeka Nidka. Ta krótka struga wypływa z Jeziora Nidzkiego. W połączeniu z dalszą częścią szlaku, stanowi ona ciekawą, jednodniową wycieczkę wokół Rucianego-Nidy.

Śluza w Guziance jest niewątpliwie wielką atrakcją. Bądź co bądź, musicie podnieść się o 2 metry! Po wejściu do komory starajcie się zacumować, tzn. chwycić się za zwisające z boków liny, możliwie w przedniej części śluzy. W sąsiedztwie zobaczyć można blokhauz (3-kondygnacyjny schron wieżowy), stanowiący element fortyfikacji Mazurskiej Pozycji Jeziornej (w sezonie istnieje możliwość zwiedzania). Przed śluzą po lewej stronie jest miejsce do oczekiwania na otwarcie wrót. Jeżeli stoją tam już inne jednostki, ustawcie się w kolejce. Należy pamiętać, iż pierwszeństwo wejścia do śluzy mają statki wycieczkowe. Kiedy wrota się otworzą, trzeba poczekać, aż wypłyną wszystkie jednostki. Wtedy dopiero można powoli wpłynąć do komory śluzy. W tym momencie należy mieć już przygotowane pieniądze do opłacenia śluzowania. Śluzowy pobiera należność do woreczka, który jest zawieszony na długim kiju. W sezonie letnim zdarzają się dni, kiedy kolejka do śluzowania jest długa i trzeba trochę poczekać.

Dalej po śluzowaniu spływ kontynuujcie wzdłuż prawego brzegu. Miniecie zabudowania dawno już nieczynnego tartaku, pierwsze domostwa Rucianego a następnie przystań jachtową i port Żeglugi Mazurskiej. Dalej dwa mosty i już jezioro Nidzkie, jego długość wynosi około 23 km, w większości obszaru objęte jest rezerwatem krajobrazowym „Jezioro Nidzkie”.

No i Wasza meta – ośrodek turystyki wodnej PTTK Ruciane-Nida. Funkcjonuje tu duży port jachtowy. Po minięciu plaży należy wpłynąć w kanał, który stanowi ujście rzeki Nidki. Kilkaset metrów dalej są betonowe schodki, po których można wyjść na brzeg. Lądowanie i… to już koniec spływu. No może nie całkiem, bo przecież trzeba złożyć na skarpie kajaki, przekazać wiosła i kapoki do magazynu oraz zjeść ostatnią wspólną kolację …

Jeśli jednak macie dużo siły i czasu, możecie zwiedzić jeszcze brzegi jeziora Nidzkiego, które za ośrodkiem objęte jest już strefą ciszy. Około 4 km dalej na prawym brzegu znajduje się „Leśniczówka Pranie”. Można tam również dotrzeć niebieskim szlakiem turystycznym. Z Rucianego-Nidy można wyjechać autobusem oraz pociągiem.

Zobacz na mapie

DO ZOBACZENIA NA SZLAKU!

ZADZWOŃ
LUB NAPISZ

zapytaj o cenę - oferujemy atrakcyjne rabaty dla klientów indywidualnych

10-950 Olsztyn ul. Staromiejska 1
info@mazurypttk.pl
tel. +48 89 527 51 56
NIP 739-05-15-016
REGON 510242270
numer konta mBank 14 1140 2017 0000 4102 0432 7326
WYCIECZKI, OBOZY, KOLONIE: +48 89 527 51 44
SPŁYWY ZORGANIZOWANE: +48 89 527 40 59
WYPOŻYCZALNIA KAJAKÓW SORKWITY: tel. +48 606 627 503
Copyright © MAZURY PTTK Sp. z o.o. 2018. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Informujemy, że wszystkie Twoje dane są chronione uwzględniając aktualne przepisy RODO. Korzystamy również z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z Prawem Telekomunikacyjnym.
Administrator Danych, Polityka Prywatności.